Lekarz, Medycyna, Zdrowie

Ciężkie Choroby

Moja córka ma bielactwo. Pierwsze plamki zaczęły pojawiać się kiedy miała mniej więcej dwanaście lat i były to miejsca po zranieniach, pigment już się w zagojonych miejscach nie pojawił. Zaczęłam zauważać potem kolejne plamki na kolanach, łokciach, udach. Zaczęła się wycieczka po lekarzach co trwało kilka miesięcy. Choroby autoimmunoloiczne mają to do siebie, że nie wiadomo skąd się biorą i trzeba szukać źródła. Najpierw było podejrzenie cukrzycy i wszelkie badania w tym kierunku. Cukrzyca była w rodzinie. To zostało wyeliminowane. Następnie wzięliśmy się za tarczycę i to okazało się w wypadku córki strzałem w dziesiątkę. Już po podstawowych badaniach było jasne, że tarczyca jest chora, to było Hashimoto i ogromna niedoczynność. Lekarka widząc wynik stwierdziła, że pierwszy raz widzi tak chudziutką dziewczynę z takim wynikiem. Z takim wynikiem powinna być otyła. Zaczęło się leczenie hormonalne, które spowodowało zatrzymanie się pojawiania kolejnych przebarwień i białych plam na skórze córki. Odnieśliśmy mały sukces.